5 lutego 2018

Mexico - Mexico City i Teotihuacan

 Blog praktycznie już zawiesił działalność, ale na prośbę wielu wiernych fanów postanowiłem zrobić jego reaktywacje;) Tym razem będę zdawał relacje z naszego wyjazdu do Meksyku. Grupa spora bo 7 osobowa, cześć ludzi pierwszy raz na takim wyjeździe , ale póki co wszyscy sobie dobrze radzą.  Podróż zaczęliśmy od stolicy Mexico City. Pierwszy dzien był dość intensywny,gdyż po 13 godzinnym locie z Monachium, który poprzedzały dwa krótsze loty z Wrocławia i Mediolanu, a cała podróż ostatecznie trawka ok 30h, my jeszcze udaliśmy sie na zwiedzanie miasta, a wieczorem spotkaliśmy ze znajoma z Wrocławia, która tutaj już od 5 lat mieszka i niedawno wyszła za Meksykanina. Magda sporo fajnych rzeczy nam opowiedziała i podpowiedziała co jest warte zrobienia, zobaczenia i zjedzenia e Meksyku. Wczesniej w ciągu dnia sami trochę polazilismy po mieście a pózniej wzięliśmy 2h Free Tour, z bardzo fajnym przewodnikiem, który dokładnie przybliżył nam historie miasta i Aztekow. Samo miasto ma swoje uroki i folklor, jednak jest bardzo zanieczyszczone i stosunkowo niebezpieczne. Na własnej skórze doswiadczylismy próby kradzieży w metrze. Złodziejów nie przestraszyło nawet to ze byliśmy tak duża grupa. Na szczęście nic nie udało im sie ukraść. Ponadto sporo dzielnic jest takich, ze lepiej tam sie nie zapuszczać.
 Cały kolejny dzien przeznaczyliśmy na zwiedzanie świątyni Teotihuacan, które znajdują sie ok 40km od miasta. Z racji na niedziele i trwający dlugi weekend zastaliśmy na miejscu tłumy Meksykanów, co nieco uprzykrzył nam zwiedzanie. Jednak piramidy były zdecydowanie warte zobaczenia, robią ogromne wrażenie i pozwalają uświadomić sobie na jakim poziomie musiały w tamtych czasach byc cywilizacje Aztekow i Majów, ze były w stanie tworzyć takie budowle. Więcej pokażą chyba zdjęcia.

  Dzisiaj przemieszczamy sie już na Półwysep Jukatan, do cancun a stamtąd do Rio Lagartos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz