25 sierpnia 2009

Last days:(

Juz jutro bede w Hong Kongu:/ Ostatnie dni w Bangkoku spedzamy glownie na chilloutowym szlajaniu sie po miescie, zwiedzaniu Watow ktore zostaly nam do zobaczenia i na zakupach prezentowych. Bangkok bedzie jednym z moich ulubionych miast zdecydowanie - chociaz nie wiem czy nie jest to wplyw Khao San Rd.?
Wyjezdzajac z Tajlandii czuje zdecydowany niedosyt-zbyt wiele jest jeszcze do zobaczenia zeby juz stad wybywac, gdybym mial mozliwosc to z perspektywy czasu inaczej tez zaplanowal bym nasz pobyt tu-troche lepiej wykorzystal czas. NO ale jest to przynajmniej powodem zeby jeszcze raz tu zawitac:)

Przed nami 4 dni w Hong Kongu, do ktorych raczej nie jestm mega pozytywnie nastawiony. Planujemy pojechac do wioski rybackiej, wyplynac lodzia i zobaczyc delfiny-to powinno nam zajac 1 dzien-pozostale 2 spedzimy raczej na plazy. NIc konkretnego nie ciagnie nas do Hong-Kong city. to miasto zdecydowanie najmniej nams sie podobalo z wszytskich w ktorych bylismy.

Nastepny wpis pewnie z Polski.

24 sierpnia 2009

Ayutthaya










Wczoraj zrobilismy sobie jednodniowa wycieczke do Ayutthayi- jest to stara stolica Tajlandii, w ktorej zachowalo sie bardzo sporo zabytkow i swiatyn- wlasciwie na kazdej ulicy miasta jest jeden przynajmnjiej. Miasto samo w sobie ma bardzo fajny i przyjemny klimat, jesli dodac do tego ze my przemieszczalismy sie na rowerach to byla to naprawde fajna i chilloutowa wyprawa (chociaz slonce prawie nas zniszczylo - tak samo jak ruch lewostronny - hmmm kto ma teraz pierwszenstwo:p). Do Ayutthayi dostalismy sie pociagiem- takim najzwyklejszym dla plebsu -tez fajne doswiadczenie. Drewniane laweczki, pelno ludzi z tobolkami a jako klima pootwierane wszystkie okna:p
Jak do tej pory Ayutthaya to jedno z najfajniejszych miejsc w Tajlandii - chociaz zeby w pelni skorzystac chyba trzeb tam nocowac - nam udalo sie zobaczyc praktycznie 6-7 Wat-ow tak dokladniej...
Dzisiaj bylismy w Wat Pho gdzie mozna znalezc lezacego budde- jest caly zloty i naprawde ogromny. cos podobnego jest w Ayuthayi ale na swiezym powietrzu i chyba troche mniejszy.
Do tego zostalismy zaatakowani na ulicy przez baboszki sprzedajce kukurydze do karmienia golebi -smieszna sytuacja, dziewczynom udalo sie ledwo co wydostac z ich szponow:p

Jutro ostatni caly dzien w BKK-pojutrze wylot:(

22 sierpnia 2009

BKK

Floating market sam do nas przyplynal









Od wczoraj jestesmy w Bangkoku, jednak nie udalo mi sie dodac zdjec i posta, bo musiualem troch zaleglosci ponadrabiac. Po dlugiej, prawei 17 godzinnej podrozy z Koh Samui doatrlismy o 5 nad ranem do Bangkoku-na samym poczatk mielismy pewne trudnosci ze znalezieniem noclegu (cholernie duzo tu turystow), ale potem poszlo juz z gorki. Po krotkiej drzemce w celu zregenerowania sil ruszylismy na miacho. Dziewczyny jak tylko zobaczyly bazary i takie takie momentalnie wpadly w shopoholizm, ale udalo sie je jeszcze wyrwac do obejrzenia paru swiatyn. Poczatkowo mielismy zwiedzac Grand Palace, ale po drodze dalismy sie zfrajerowac tuk-tukarzom - zaporponowali ze nas obwiaoza po okolicznych mniejszych swiatyniach z 10BHt od osoby, a otem odstawia pod Palac. Poszlismy na to co bylo wielkim bledem. Okazalo sie ze nasza okazyjna wycieczka zawiera obwozenia po sklepach jubilerskich i garniturowo-sukienkowo-jakichstam:/ stracilismy porzez to pol dnia, do tego wysadzili nas ostatecznie nie tam gdzie mieli, takze palacu wczoraj nie zobaczylismy. Ok 6 dotarlsimy na Khao San Rd. gdzie dziewczyn nic juz nie moglo powstzymac-przepadly na 4h! Dotarslimy ostatecznie do hostelu ok 11.30.
Planem na dzisiaj bylo zwiedzenie floating marketu i jakiegos tam najwiekszego marketu w BKK. Na floating nam sie nie udalo dotrzec, przy okazji znowu zostalismy oszukani przez tuk-tukarzy (jak bedziecie w BKK nigdy nie korzystajcie z ich uslug-staszne cwaniaki i oszusci), bylsimy tylko na tym drugim markecie. W sumie mi sie bardziej podoba na Khao San rd.
Floating Marketu nie widzielsimy, ale za to wieczorem zerwala sie taka ulewa ze w pol godziiny ulicami plynela rzeka siegajaca polowy lydki:)
Na jutro planujemy zwiedzanie Ayutthayi, chociaz nauczony doswiadczeniem nie moge powiedziec ze to na pewno sie nam uda:p




19 sierpnia 2009

zaleglosci

Przez pare dni nie pisalem, bo w sumie mielismy je troche na wariackich papierach. Dwa dni spedzilismy w Khao Sok National Park, a teraz jestemy na wyspie Koh Samui. PArk mial byc dzika puszcza, a okazal sie zwyklym laskiem, ale my tez zvyrt daleko sie nie zapuszczalismy. Zrobilismy spokojny trekking i w sumie wiecej odpoczywalismy niz zwiedzalsimy. Na Koh Samui chcielismy sie troche pobyczyc na plazy przed wyjazdem w okolice bangkoku - pogode mamy tutaj w kratke, plaza tez gorsza niz wczesniejsze (moja opinia), ale atmosfera w miasteczku bardzo przyjemna, troche europejska, takze jest ok:) Na jutro mamy juz kupione bilety do Bankgoku, podroz bedzie trwala ok 14h:/ potem zostajemy w BKK juz do konca i robimy tylko jednodniowe wypady do Ayutayii i Kanchanaburi. NIe moge tutaj zrzucic zdjec, wiec zaleglosci najprawdopodobniej uzupelnie w BKK. Pozdro

14 sierpnia 2009

Koh Phi Phi Tragedy:/

zachod slonca w Krabi

3 malpy:)

Maya Beach i dzikie tlumy
Caly dzisiejszy dzien poswiecilismy na wycieczke na slynne wyspy Koh Phi Phi. Spodziewalem sie ze jest to dosc komercyjne miejsce, ale ze wzgledu na low season i niby zblizajacy sie tajfun liczylem ze nie bedzie zbyt tloczno. To co zastalismy nam miesju bylo tragedia. Najlpeszy przyklad jak z przepieknego miejsca, mozna zrobicsyfoze i wszystko zdewsatowac. Wszedzie gdzie pojechalismy towarzyszly nam dzikie tlumy. tysiace fast-boatow i innych motorowek-po prostu straszne. A miejsca byly naprawde wspaniale jednak tracily caly swoj urok przy warkocie silnikow czy wrzaskach i zasmiecaniu plazy przez ludzi.
W pewnym momencie pomyslalem ze przydaloby sie zeby jeszcze raz przeszedl tedy El Nino i zmiotl z powierzchnie wszytskie te hotele i agencje turystyczne...

Na poczatku wycieczki zostalismy zabrani na Maya Beach na ktorej krtecone fil " The Beach" - dzikei tlumy. Potem poplynelismy an snorkling w bardzo fajne miejsce, co prawda bylo tam troche ludzi, ale rafa nie byla zniszczona i przyjemnie sie plywalo-mi udalo sie znalezc malego rekinka i weza morskiego:) Potem zawiezli nas do laguny, w ktorej tez krecono film - bylo ladnie ale smieac mi sie chcialo na organizacje w postaci przeplyniecia w kolo laguny i obejrzenia, bez wysidania (moze to lepiej-inaczej jakas motorowka moglaby nas trzasnac). Potem byla jedna jaskinia i Monkey Bay, na ktorej Natalia zostala zatakowane przez maly i przez jedna podrapana... sytaucja smieszna, ale nie wiadomo czy one nie mogly miec wscieklizny-potencjalnie...
Potem byl lunch - tutaj akurat plus, bo dobre jedzenie i otwarty bufet. Na koniec snorkling na pelnym morzu- znowy fajna rafa, i plazowanie na Bamboo Island.

Ogolnie nie zaluje ze pojechalem bo miejsca byly piekne a przy okazji mozna bylo sie przekonac o ludzkiej glupocie. Jednak dopoki podejscie rzadu tutejszego sie nie zmieni w sprawie ochrony tego miejsca, to chyba bede odradzal innym ziwedzanie tych wysp...
Jutro smigamy do Khao Sok National Park

13 sierpnia 2009

zolwie, rekiny, biale plaze - malaysia truly asia









Jestem juz w Tjlandii. Ostatnie 4 dni spedzilismy na wyspach Pualu Perhentian w Malezji -jak dla mnie wypas. Bialy jak snieg piasek, przejrzysta cieplutka woda, fajne miejsca do nurkowania-nocleg za 7 zloty:p no i moj ukochany seafood:) Troche szkoda bylo wyjezdzac,ale coz - czas nas troche goni.
Bedac na wyspie wykupilismy sobie objazdowa wycieczke po najlepszych miejscach do snorklowania w okolicy - pierwszy raz w zyciu plywalem z rekinami, co prawda byly to rekiny rafowe, ale i tak niektore z nich osiagaly ponad 2 metry-fajnie sie je gonila jak majestatycznie i bez pospiechu odplywaly a mi brakowalo tchu zeby je dogonic. Byly tez zolwie morskie - 3 razy wieksze niz te z ktorymi plywalem na Hawajach|:) Ogolnie fajnie spedzony dzien.

Na wyspie poznalismy tez dwoch Amerykanow0-jeden z nich urodzil sie w Polsce i w wieku 10 lat wyemigrowal-bardzo fajni ludzie, super spedzalo nam sie razem czas (pozdro dla Charliego i Steve'a).

Trzeba bedzie kiedy pomyslec o powrocie na te wypsy. Z ta wiedza ktora mam mozna rozlokowac sie na wlasciwie bezludnej plazy, jesli odpowiedznio wczesnije zarezerwuje sie miejsce w konkretnym hotelu.

Dzisiaj po calonocnej podrozy dotarlismy do Krabi w Tajlandii - troche padnieci po przejezdzi z Malzeji odlozylismy wszystkie plany na jutro. Mamy juz wykupiony wyjazd na wypsy Kho PHi Phi(te na ktorych boski LeoS gral w filmie The BEach;) a co potem to jeszcze zdecydujemy bo so roazne propozycje. Plan jest napiety bo pozostalo nam juz tylko 13 dni w Tajlandii - niestety. a poem 4 dni w H-K...

8 sierpnia 2009

KL





























Dotarlismy po drobnych trudnosciach lotniskowo-filipinskich do Kuala Lumpur. Pierwsze co musze napisac, to ze podoba mi sie tu zdecydowanie bardziej niz w Hong Kongu. Jest czysto, wszystko jest swietnie zorganizowane, nie smierdzi a mieszanka kultourowo-wyznaniowa robi bardzio fajne wrazenie.







Ogromna roznice w porownaniu z Filipinami widac tez w kuchni. Do tej pory wszystko co tutaj zjadlem bylo albo bardzo dobre albo pyszne:D nawet jedzenie z najbardziej syfiastej garkuchni:p







A owoce to w ogole inna historia-niebo w gebie. Podobno w Tajlandii sa jeszcze lepsze rzeczy do jedzenia- jakos trudno mi w to uwierzyc:)














Wczoraj wieczorem po przylocie wybralismy sie jeszcze zobaczyc slynne Petronas Towers po zmierzchu-naprawde sa bardzo efektowne i fajnie wygladaja oswietlone. Jutro moze zbierzemy sie rano, zeby wjechac na pomost laczacy-wjazd jest za darmo dlatego kolejki ustawiaja sie juz dnia wczesniejszego- my raczej tak nie bedziemy robic:p














Hostel mamy w samym centrum Chinatown, gdzie atmosfera jest rewelacyjna, a dziewczyny wpadly momentalnie w shopoholizm. Jak ktos jest zainteresowany podrobka zegarkow Gucciego, Prady czy Rolexow za 30 zl to mozecie skladac zamowienia:) ja dzisiaj kupilem sobie podroby okularow Ray Bana za 20 zl:)














Jutro zamierzamy jeszcze zobaczyc Lake Gardens i pare meczetow a wieczorkiem mamy nocny autobus de luxe na wyspy perhentian, takze od poniedzialku znowu grzanie dupska na plazy:D














5 sierpnia 2009

Chlopiec czy dziewczynka?;)






OD dwoch dni byczymy sie na White Beach na wyspie Mindoro. By tu dotrzec nie bylo dla mnie jednak zbyt latwo. Wlasciwie to przezylem najgorsza godzine w podrozy w calym zyciu. DOstalem choroby morskiej i przez gdzine stalem nad kiblem zygajac-tragedia:/

W tym czaie dziewczyny poznaly grupe gejow- tak bardzo sie zaprzyjaznili ze zostalismy zaproszeni wieczorem na impreze. Po dlugch przekonywaniach przez dziewczyny, stwierdzilme ze w sumie moze byc ciekawie i smiesznie-i bylo!!
Okazalo sie ze byl t bar dla gejow i transwestytow - bylo naprawde polewkowo kiedy co chwile wyznawano mi milosc, transwestyta Beyonce spiewal mi piosenke, a potem byl uklad taneczny. Aha - a jeden zrobil szpagat do gory nogami na roze-obczajcie foty:D
Nastenego dnia zostalismy zaproszeni przez nich na wyjazd na jakas wyspe-ale moja ekipa nie dala rady wstac po impr:)
Aha- ciu geje byli producentami filmowymi i szukali plenerow na nowy film-jego fabula polega na tym ze grupa przyjaciol szuka skarbu na wyspie. Sami sobie dopowedzcie jakiego to rodzaju filmy:D

Oprocz tycvh atrakcji- byczymy sie na plazy, popijamy shake-i mango albo ananasowe i wcinamy owoce moze(pyszne kalmary)

Za dwa dnie wylot do Malzeji do Kuala LUmpur i 20 dni w Malezji/Tajlandi:) trocher jednak zal opuszczac Filipiny...

foty wulkanowe