22 sierpnia 2009

BKK

Floating market sam do nas przyplynal









Od wczoraj jestesmy w Bangkoku, jednak nie udalo mi sie dodac zdjec i posta, bo musiualem troch zaleglosci ponadrabiac. Po dlugiej, prawei 17 godzinnej podrozy z Koh Samui doatrlismy o 5 nad ranem do Bangkoku-na samym poczatk mielismy pewne trudnosci ze znalezieniem noclegu (cholernie duzo tu turystow), ale potem poszlo juz z gorki. Po krotkiej drzemce w celu zregenerowania sil ruszylismy na miacho. Dziewczyny jak tylko zobaczyly bazary i takie takie momentalnie wpadly w shopoholizm, ale udalo sie je jeszcze wyrwac do obejrzenia paru swiatyn. Poczatkowo mielismy zwiedzac Grand Palace, ale po drodze dalismy sie zfrajerowac tuk-tukarzom - zaporponowali ze nas obwiaoza po okolicznych mniejszych swiatyniach z 10BHt od osoby, a otem odstawia pod Palac. Poszlismy na to co bylo wielkim bledem. Okazalo sie ze nasza okazyjna wycieczka zawiera obwozenia po sklepach jubilerskich i garniturowo-sukienkowo-jakichstam:/ stracilismy porzez to pol dnia, do tego wysadzili nas ostatecznie nie tam gdzie mieli, takze palacu wczoraj nie zobaczylismy. Ok 6 dotarlsimy na Khao San Rd. gdzie dziewczyn nic juz nie moglo powstzymac-przepadly na 4h! Dotarslimy ostatecznie do hostelu ok 11.30.
Planem na dzisiaj bylo zwiedzenie floating marketu i jakiegos tam najwiekszego marketu w BKK. Na floating nam sie nie udalo dotrzec, przy okazji znowu zostalismy oszukani przez tuk-tukarzy (jak bedziecie w BKK nigdy nie korzystajcie z ich uslug-staszne cwaniaki i oszusci), bylsimy tylko na tym drugim markecie. W sumie mi sie bardziej podoba na Khao San rd.
Floating Marketu nie widzielsimy, ale za to wieczorem zerwala sie taka ulewa ze w pol godziiny ulicami plynela rzeka siegajaca polowy lydki:)
Na jutro planujemy zwiedzanie Ayutthayi, chociaz nauczony doswiadczeniem nie moge powiedziec ze to na pewno sie nam uda:p




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz