1 października 2010

Goa cd.



W sumie to nie ma co pisac - lezymy cale dnie na plazy, smazymy sie na sloncu, wcinamy ananasy, arbuzy albo kokosy, ktore sami zrywamy sobie z palm. generalnie to byczymy sie na calego:) i tak jeszcze do poludnia w niedziele, kiedy to mamy powrotny samolot do Delhi, gdzie musimy jeden dzien przehibernowac i w poniedzialek w nocy wyleciec spowrotem do Polski...:/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz