Wczoraj po 2 dniowej wyprawie do Yogyi udalo nam sie zwlec z loznak dopiero o godzinie 10, po sniadaniu w hostelu(b.dobre) ruszalismy na zwiedzanie miasta. Wiele nam sie jednak nie udalo zobaczyc z pary powodow: wiekszosc muzeow i atrakcji jest tu zamykana o godzinie 14, po drugie jak tanie frajerki dalismy sie nabrac kolesiowi, ktory nam wmowil, ze dzisiaj Palac Sultanski otwarty jest od godz.14 a nie do 14 - tego co nam wmowil wole nie przytaczac, bo jest to zbyt zenujace:p Ostatecznie udalo nam sie zobaczyc glownoa ulice Jalan Malioboro, palac na wodzie, targ ptakow, na ktorym byly takze weze, gekony, koty, psy i malpy:). Wieczorem tradycyjnie zjedlismy w przyulicznej knajpce i zarezerwowalismy tour'y na najblizsze 4 dni, wiec o nocleg i transport przez ten czas nie bedziemy musieli sie martwic, jednak ten zakup troche uszczuplil nasze portfele, z drugiej strony ma to znacznie ulatwic nam podrozowanie.
Dzisiaj natomiast zwiedzilismy pobliskie Swiatynie Prambanan i Borobudur, ktore od 1991 roku sa wpisane na liste Unesco. Obie byly ciekawe, chociaz troche ogolny efekt psuly tlumy zwiedzajacych - traflismy na nieszczesliwy okrtes tutejszych wakacji szkolnych, wiec wycieczek z bachorami bylo pelno, do tego stanowlisly dla nich wieksza atrakcje niz zwie3dzane swiatynie i bylismy ciagle zagadywani i proszeni o zdjecia, co widac na zdjciach. trzeb bylo sie naprawde starac, zeby zlapac ujecie bez turystow. Ogolnie jestesmy jednak zadowoleni ze zwiedzania, widac, ze indonezyjczycy zaczynaja dbac o swoje zabytki - swiatynie sa ciagle poddawane renowacji, ogrodzone i chronione. Jest to wymagane, gdzyz trzesienie ziemi z 2006 roku prawie w wiekszosci zniszczylo swiatynie Prambanan.
Jutro z rana ruszamy na wulkany!! Wyjazd jest 3 dniowy, zobaczymy po kolei Bromo, Kawah Ijen i potem bedziemy przetransportowani do Loviny na Bali, a tam zacznmie sie snorklowanie i plazowanie:) Prawdopodobnie dopiero za ok 3 dni sie odezwe...
pozdrowienia sle Craig David/Prince!
OdpowiedzUsuń