Ostatnie dwa dni spedzilismy na wycieczce po jawajskich wulkanach. Jak do tej pory wg mnie najlepszy punkt calego wyjazdu. Codziennie wstawalismy o 3-4 rano, zeby zdazyc na wschod slonca. A warto bylo zdecydowanie, bo tyo co widzielismy bylo niesamowite. Istnie ksiuezycowa sceneria na Bromo, z buchajacym wulkanem i spadajacym na nas pylem wulkanicznym, a z tego wszystkiego najlepsze bylo okserowanie z krawedz kratetu jak czynny wulkan co chwile wypuszcza koeljne klebt dymy, wydajac p[rzy tym grozne dzwieki. Po prostu rewelacja!! Nastepny wulkan byl slynny z tego, ze na dnie jego krateru zznajduje sie kopalnia siarki, a jej bryly sa wynoszone na gore przez mezczyzn - nosza oni ciezary rzedu 70-90kg, a dostaja za to 6-- rupii, czyli ok 20gr:/ wszedzie unosi sie zapach zgnilych jaj-drazniac oczy i gardlo. Polski sanepid takiego miejsca p[racy na pewno by nie przepuscil.
Obecnie jestesmy w Lovinie na Bali, jutro mamy zarezerowane obserwowanie delfinow a pozniej plazowanie, zeby troche sie zregenerowac po ostatnich dniach:) w kolejnym poscie wiecej relacji ze slynnego Bali.
I'm so jealous!
OdpowiedzUsuńHej
OdpowiedzUsuńObserwujemy twoją podróż i czytamy twoje wpisy, oczywiście z zazdrością. Czekamy na więcej.
Z okazji dzisiejszych imienin życzymy Ci dużo zdrowia, szczęścia, spełnienia wszystkich marzeń oraz udanej podróży po Azji. Życzy Babcia oraz cała rodzinka Brożyńskich!;)
Olka wygląda jak azerski robotnik.
OdpowiedzUsuń