19 lipca 2011

Bajawa




Wczoraj dotarlismy po 5 godzinnej podrozy z Ruteng do Bajawy. W sumie to powinnismy wyjechac stamtad godzine wczesnije, ale Indonezyjczycy maja dosc ciekawy sposob zbierania pasazerow, objezdzajac po kolei wszystkie czesc miasta, ladujac opony, kurczaki, ludzi itd. Zajmuje to zazwyczaj sporo czasu. Do teg zanim wyjechalismy z Ruteng 3 razy zmienil nam sie kierowca:) Ale po 4 tygodniach tutaj takie cos nas juz malo stresuje.
Bajawa miala byc nasz baza wypadowa do zwiedzania okoliczncyh wiosek ludu Ngada, ktory cigale zyje w dosc prymitywny sposob - w drewnianych chatkach, krytych sloma, zazwyczaj bez pradu i inncyh dogodnosci. Na zwiedzanie okolicy wynajelismy dwa motory z kierowcami i zdecydowanie byla to dobra decyzja, bo okoliczne drogi sa w oplakanym stanie. W zasadzie to ich nie ma, po prostu miedzy drzewami sa powysypywane kamienie:) W ciagu dnia udalo nam sie odwiedzic 3 wioski Langa, Bena i Nage oraz dodatkowo gorace zrodla ktore okazaly sie hitem dnia. Jest to miejsce gdzie dwa strumienie sie lacza. W jednym znich plynie woda o temperaturze ok 60 stopni, w drugim 10 stopni,, a gdy sie polacza daja idealne 40 stopni:D
Same wioski rowniez byly bardzo interesujace, wszedzie bylismy bardzo otwarcie przyjmowani, dzieciaki za nami biegaly oraz czestowano nas arakiem - tutejsza wodka kokosowa(albo ryzowa). Dzien zdecydowanie musimy zaliczyc do udanych.
Caly jutrzejszy dzien spedzimy w drodze powortnej do Labuan Bajo, skad mamy w planie kolejnego dnia poplynac na dwa dni na wypse Kanawa, na ktorej znajduje sie tylko 14 bungalowow i nic wiecej. Po prostu dwa dni na plazy na koniec pobytu w Indonezji:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz