25 lipca 2011

Kuta, Balii





Wczorjaszy dzien spedzilismy w Kucie, najbardziej lanserskim miejscu na Bali. I lans bylo widac od samego poczatku. 5 gwiazdkowe hotele, surferzy w markowych ciuchach i takie, takie. A my jak zobaczylismy plaze to ja wysmialismy. Tyle jest o wieeele lepszych w Indonezji, ze az dziw ze wlasnie ta jest najslynniejsza. Po trosze na pewno dlatego, ze panuja tutaj najlepsze warunki do surfowania, a wlasnie Autsralijczykow, ktorzy sa w tym sporcie zakochani, jest tutaj najwiecej. Dla nich kuta to jak dla nas wyjazd do Leby;)
W kucie nie nocowalismy, o 9 rano przylecielimsy z Labuan Bajo a nastepnego dnia o 6 mielismylot do Singapuru. caly dzien wiec przelezelismy na plazy, a wieczorem zebralismy sie na lotnisko, gdzie do rana koczowalismy w McDonaldzie.
I tyle by bylo na temat Kuty. Zdecydowanie nie chcialoby mi sie leciec 12h z Polski, zeby zobaczyc to co soba owe miejsce przedstawia:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz