
Galungan festival

Maly syn naszego gospodarza.



Dwa ostatnie dni spedzilismy w miejscowosc Jemeluk na wybrzezu Amed (pln-wsch Bali). Plaze tutaj nadal sa czarne, ale woda przejzysta z dosc ciekawa rafa, wiec sie nie nudzilismy. Ponadto mieszkalismy w Home Stay'u u rodziny tutejszego rybaka, ktora przyjela nas jak swoich, codzinnnie rozpieszczala , przygotowywala koalcje ze swiezo zlowionych ryb- az zal bylo wyjezdzac. Dodatkowo dzisiaj rano poprzebierali nas w tradycyjne stroje i zabrali na obchody swieta Galungan, ktore obecnie tutaj trwa. Bardzo fajnie bylo brac w takim czyms udzial, a same swieto jest troche podobne do naszej Wielkanocy - tez przynosi sie na oltarze pokarmy, ktore pozniej sa swiecone przez kaplana, a kazda rodzina ponadto przygotowuje wielka palme, ktora ustawia przed domem.
Z innych atrakcji - snorklowalismy przy wraku zatopionego japonskiego statku. Byl on mocno obrosniety rafa i dosc sporo bylo wokolo niezniszcoznego przez tsunami, zywego koralowca. Ciekawe miejsce na snorkling.
Dzisiaj natomaist dotarlismy juz do Ubud i momentalnie zrobilo sie bialo - wszedzie szaleni turysci z 5 gwiazdkowych hoteli z Kuty, ktorzy wybrali sie w glab ladu, zeby zobaczyc prawdziwe Bali. A teraz przechadzaja sie glowna ulica ze sklepami Billabonga, Paula' Smitha itd. Trcohe srednio nam taki klimat odpowiada, ale moze jutro, jak troche bardziej sie zaszyjemy w miast0, bedzie lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz