5 listopada 2014

Belize-Gwatemala-Honduras






  Ostatnie pare dni spedzilismy w podrozy. Tak czesto przekraczalismy granice panstw, ze urzednicy gwatemalscy przestali nam juz wbijać pieczatki, widocznie stwierdzajac,ze jest to bezcelowe. A nasze przejazdy tez nie obyly sie bez przygod-z Placencii wydostalismy sie wodna taksowka,lecz w miejscowosci Independence okazalo sie ze z racji iz jest to niedziela najblizszy autobus do Punto Gorda skad mielismy plynac do Gwatemalo, mamy za 3 godziny i nie zdazymy na rzeczona lodz...dlatego podjelismy probe dostania sie dk portu w PG autostopem i wyszlo nam to nadspodziewanie latwo. W Belize nie jezdzi zbyt duzo aut z racji na droga benzyne, wiec praktycznie kazdy kto jechal droga jak zobaczyl grupke bialych machajacych rekami, ochoczo bral nas na pake swoich pick up'ow. Dojechalismymdo Punto Gorda przed czasem i bez problemu po 1h rejsu znalezlismy sie w miejscowości Livingstone w Gwatemali. Tam znalezlismy nocleg w hotelu King of Africa czymcos takiego, ktory byl stylizowany na zamek Sheherezady;) pogoda nas zdecydowanie tego dni nie rozpieszczala-zaciagnelo sie na dluzej i udalo nam sie jedynie uskutecznic krotki spacer po miescie i nauczyc obsluge jednej z knajp jak sie obsluguje portal do kart platniczych. Z samego rana przeplunelismy malownicza RiomDulce do miejscowosci o tej samej nazwie, skad z 7 przesiadkami udalo nam sie dostac do miejscowosci Copan Ruinas w Hondurasie. Dzisiaj pozwololismy sobei troche odespac wczorajsza dluga podroz i dopiero ok godziny 14, po wcsesniejszym obejsciu miasteczka pojechalismy wygrzac sie w goracych zrodlach. Droga tam byla tragiczna, wiodla gorskimi prseleczami,ktore musielismy pokonywac w deszcze. W polowie mielismy juz ochote zawracac, ale na szczescie dotarlismy do celu i bylismy mega pozytywnie zaskoczeni. Wody termalne rewelacyjne, super sie tam zregenerowalismy. Mamy nadzieje ze w najblizszych dniach pogoda chociaz troche sie poprawi i uraczymy troche slonca przed powrotem. Jutro planujemy zobaczyc swiatynie Majow w  Copan.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz