25 lipca 2009

Powyspowo





Wlasnie udalo mi sie wydostac z PArku 100 Wysep - bardzo przyjemne miejsce. Udalo nam sie tam wynajac lodz, ktora obwiozla na po wszyskich ciekawszych wysepkach, a nastepnie na wybrane przez nas zostawila na 2 noce. Dwa dni w dziczy, bez slodkiej wody, elektrycznosci i sklepow. Wszystko potrzebne trzeba bylo zabrac ze soba:) ale przygoda bardzo fajna. Czas uplywal nam glownie na smazeniu sie na sloncu, nurkowaniu na poibliskiej rafie i plywaniu z wyspy na wyspe. Blogie lenistwo! Na wyspie mieszkalo paru "tubylcow" z ktorymi udalo nam sie zaprzyjaznic - najbardziej chyba z mala Lee Anne, ktora ciagle za nami biegala(jest na zdjeciu), i strasza pania Corazon, ktora straszanie wkrecila sie w nauke nas jezyka angielskiego i historii Filipin:) Bylismy tez czestowani potrawami z ryb, ktore zostaly przez nich wylowione, niektore naprawde delicious;)
Troche szkoda bylo wyjezdzac, ale przed nami jeszcze pare plaz na Filipinach i slynne plaze Malezyjskie i Tajlandzkie - takze jakos przezylismy pozegnanie z nasza Quezon Island.

Teraz jestem w Baguio gdzie mamy przystanek w drodze na polnoc Luzonu - do Sagady i Benaue. Najpierw planujemy Sagade z jej jaskiniami, wodospadami i wiszacymi trumnami, a potem jedziemy ogladac tarasy yzowe w Benaue. Jak bedzie internet to wpisy beda czestsze:)
Pzdr

1 komentarz:

  1. Cieszę się,że trochę odpoczęliście, przecież po to są wakacje, fajnie, że poznaliście w Manili tych ludzi z uniwersytetu, pewnie mogliście się dowiedzieć coś więcej niż z przewodników. Jestem pewna, że przed wami jeszcze wiele ciekawych miejsc i ludzi.Trzymamy za was kciuki całą rodziną oraz wszyscy znajomi obecni na imieninach ( 24.07).
    Pozdrawiamy serdecznie i tęsknimy. Jeżeli możesz to spróbuj sie odezwać Całuję Mama

    OdpowiedzUsuń