15 listopada 2015

San Jose

Nie ma już nami Brzosti...wróciła do PL. Ale nie byłaby sobą gdyby nie zrobiła tego z przytupem:) a wiec...w autobusie powrotnymi z Ła Fortuny ukradziono Marcie plecak, w którym była drogocenną chusta dziergana przez kobiety z długimi szyjami, która przywiozła z podróży po Tajlandii i...paszport... Sytuacja beznadziejna, zwlaszcZa ze następnego dnia miała jechać busem do Panamy a stamtąd lecieć do PL. Trochę cieżko bez paszportu. Wszystko dalej potoczyło sie dość szybko. Zgłoszenie kradzieży policji, dwie wizyty na komisariatach. Pierwszy Brzosti zdewastowała swoim plecakiem, wywołując spięcie elektryczne przez przyłożenie mokrego plecaka do niezabezpieczonego gniazdka-fajerwerki jak na sylwestra. W tej beznadziejnej sytuacji było to mega śmieszne. Zastanawialiśmy sie co dalej może złe pójść. Okazało sie ze jeszcze trochę kłód pod nogi mieliśmy rzucone. Następnego dnia po wcześniejszym sprawdzeniu info w internecie pojechaliśmy taksówka szukać ambasady Polskiej. Pomalowaliśmy w jednym miejscu klamkę, bo podobno została przeniesiona, w drugim w ogóle nic nie znaleźliśmy aż w końcu wylądowaliśmy w ambasadzie Wlk. Brytanii, która jako państwo członkowskie Uni Europejskiej powinno nam pomoc. Po ustaleniu na miejscu czy tamtejszy prokonsul może to zrobić zaczęło sie telefoniczne poszukiwanie konsula Poslki z Meksyku, który jak sie okazało pojechał na wakacje do... Kostaryki (sic!) Ostatecznie sie udało i potwierdził tożsamość Brzosti, przez co zaczęto wyrabiać jej paszport tymczasowy. Tu w końcu poszło z górki bo bardzo pomocny był prokonsul brytyjski. W 3 h udało sie załatwić paszport. Ale Brzosti żeby zdąży na lot z Panama city musiała kupic bilet lotniczy San Jose-Panama. Z tego co wiemy udało jej sie dotrzeć do Pl, po drodze zwiedziła jeszcze Madryt. My San Jose widzieliśmy głownie z okien taksówki i podczas wieczornego spaceru z ambasady. zabytków nie ma tam prawie w ogóle, korki przeokrutne, ale jest czysto. Miasto ogólnie bez klimatu. Wiec nie traciliśmy tam więcej czasu i z Ania udaliśmy sie do Manuel Antonio.

3 komentarze:

  1. Bez uszkodzeń ciała? I tak luzik;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Omamo Brzost. Całe szczescie, ze Ci nie pożyczalam jednak mojego plecaka:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja tajska chusta (RIP) poczula sie doceniona!

    OdpowiedzUsuń