19 listopada 2016

Guatape

Od środy jesteśmy w Meddelin -mieście Pablo Escobara. Ale dzisiejszy wpis nie będzie o tej drugiej co do wielkości metropolii Kolumbii, ale o małej miejscowość ok 2h dróg oś miasta - Guatape. W kolejnym wpisie opisze Medellin, bo jeszcze jutro będziemy je zwiedzać, dlatego pełny opis zamieszczę w jednym poście.
 Odwiedzić GuataPe planowaliśmy już od samego początku wyjazdu i nie zawiedliśmy sie. Okolica słynie z wielkiej skaly, przez niektórych uważanej za meteoryt , a przez niektórych za skale polodowcowa. Góruje ona nad cała okolica, która jest obsypana wieloma jeziorkami. Na sam szczyt góry prowadzi ok 700 schodów, nie lada wyczyn wdrapać aie na gore. Ale wysiłek jest wart widoków, które czekają na szczycie. Oprócz widoczków mogliśmy raczyć sie tez piwkiem z limonka i mango:) nie będę opisywał tego co czekało na nas ze, lepiej zobaczyć zdjęcia.
 Po wielkiej skale czekało na samo miasteczko Guatape, przez wielu mieszkańców Medellin uważane za świetne miejsce wypadowe na weekendy, na szczęście byliśmy tam w piątek , wiec ominęły nas tłumy. Mieścina jest bardzo kolorowa, utrzymana w stylu Los Zocalos - rodzaju regionalnej sztuki, który pojawił sie w tym rejonie ok 1920 roku i charakteryzuje sie bardzo kolorowym przyozdabianiem frontów budynków, z licznymi motywami historyczno, religijno zwierzęcymi. Miejsce bardzo klimatyczne i wychilowane. Fajnie tutaj odpoczelismy od zgiełku Medellin.
Pózniej czekał na długi powrót z przygodami jak na chińskim dworcu-tak wielkiej ilości osób czekających na metro jeszcze nie widzieliśmy...
 Jutro dalsze zwiedzanie Medellin, a w niedziele lot do Santa Marty.

1 komentarz:

  1. Przeliczenie, tylko pozazdrościć szkoda, że nas tam nie ma.
    Prosimy więcej relacji i zdjęć
    Pozdrawiamy i życzymy dalszej bezpiecznej podróży
    A R T

    OdpowiedzUsuń