29 listopada 2016

Kolorowa Cartagena de Indias








 Siedzimy właśnie na lotnisku i cc
zekamy na samolot na wysepkę San Andres, ostatnie 3 dni spędziliśmy w Cartagenie i zakochaliśmy sie w tym mieście. Jest niesamowite ze swoim klimatem, atmosfera, kolorami, karaibskim rytmem, rozbrzmiewajacymi z każdej strony salsą, kumba. Pełna karaibskich wpływów, zarówno w budownictwie, wyglądzie ludzi jak i nastroju wiecznej zabawy. Byliśmy tutaj 3 dni a właściwie nie ruszyliśmy sie ze starówki, która można było spokojnie przejść z jednego końca na drugi w 40 minut. Mały rejon, ale tak bogaty w różnorodne atrakcje, ze pomimo spędzonych tu 3 dni ciagle czujemy niedosyt.
 Już po samym przyjedzie do Cartageny z Santa Marty ruszyliśmy na miasto, mimo późnej jak na nas pory (chodzimy tutaj spać jak dziadki ok 22, a wstajemy Ok 7- tak nam sie zegar biologiczny poprzestawiał) poszliśmy na spacer na miasto co pozwoliło nam odczuć atmosfera karaibskiej fiesty -tłoczno było niczym na wrocławskim rynku, pełno młodych ludzi i latynoskiej muzyki. Kolejnego dni zwiedzaliśmy starówkę, byliśmy w Muzeum Inkwizycji, przeszliśmy sie po murach obronnych miasta, ale tak naprawdę najwieksza przyjemności sprawiało nam włóczenie po kolorowych uliczkach. Cartagena swoją budowa bardzo przypomina kubańskie miasta typu Hawana czy Trynidad, widać kolonialne wpływy. Wieczorem poszliśmy na koncerty z racji odbywającego sie akurat festiwalu kultury karaibskiej. Kolejnego dnia zwiedziliśmy tutejszy fort, zaliczyliśmy kolumbijskie chrzciny, a Maciek z Agata poszli na warsztaty robienia kawy. Ostatniego dnia udało nam sie zaliczyć rewelacyjny street art tour, swietnie opowiedziany i przedstawiony przez przewodnika przegląd po murawach Cartageny,z których słynie.
 Cartagena póki co jest zdecydowanie naszym numerem jeden w Kolumbii. Miasto wciąga i nie ma sie ochoty go opuszczać. Mimo trzech dni, wiemy ze jest tutaj jeszcze pare miejsc, które warto zobaczyć. Może będzie to powodem do kolejnych odwiedzin...;)
 Za dwie godziny będziemy na środku morza Karaibskiego, a od jutra smażenie. Huragan Otto już sobie polazł, wić jest duża szansa na fajna pogodę.

1 komentarz: