20 listopada 2016

Medellin

 Tak jak wspominałem we wcześniejszym poście od 3 dni jesteśmy w Medellin, z krótka jednodniowa przerwa na zwiedzanie Guatape, które opisałem wcześniej.
 Miasto Escobara i Botero jest bardzo malowniczo położne w dolinie, pomiędzy wzgórzami dochodzącymi do wysokości 2600mm. Co tez jest chatakterystyczne, tutejsźe budynki w większości zbudowane sa z czerwonej cegły, co z daleka sprawia wrażenie mocno zaniedbanego miasta, w trakcie budowy, jednak z bliska zyskuje na uroku. Zamieszkuje tutaj ok 2,5 mln ludzi, co czyni je drugim co do wielkości miastem w Kolumbii.
 Zwiedzanie Medellin zaczęliśmy od dzielnicy Poblano, która słynie ze swobodnego, imprezowego charakteru, mieści sie tez tutaj najwiecej hosteli backpackerskich. Nie ma jednak praktycznie w ogóle zabytków. Mieszczą sie one natomiast w dzielnicy Candelaria, czyli centrum historycznym miasta. Można tutaj znaleźć liczne kościoły, Plac Botero z jego wielkimi rzeźbami czy Museo de Antioquia, które przedstawia ok 180 jego prac. Znajdują sie tutaj tez dwa długie deptaki, które śluza Kolumbijczykom głownie do wystawiana straganów z poerdolami niczym na wrocławskim placu Swiebodzkim. Przy okazji zwiedzania t okolicy przez przypadek trafiliśmy tez do dzielnicy Prado, która okazała sie zagłębiem prostytutek i Shemale'i. Wieczór zakończyliśmy znowu na Poblado popijając rum w okolicznych knajpkach.
 Natomiast dzisiaj naszym celem było wjechanie kolejka nad slumsami na pobliskie wzgórze gdzie znajduje sie Parque Arvi. Główna atrakcja miało byc właśnie oglądanie slumsów z góry oraz widok na miasto. Bardzo fajne doświadczenie, pokazujące miasto troszkę z gorszej strony,ma rownocześnie uświadamiające jego ogrom, kiedy to widać jak mocno rozprzestrzenia sie na cała dolinę. Na koniec zwiedzania przejechaliśmy metrem, które jest jedynym w całej Kolumbii i bardzo ułatwia transport, na drugi koniec miasta, zeby zobaczyć grób Pablo Escobara. Jest on dość skromny jak na postać, która jest w nim pochowana.male może wynika to z zasad jakie sa wprowadzone na cmentarzach kolumbijskich. Sa one bardzo podobne do tych amerykańskich, bez nagrobków,ma jedynie z płytami nagrobnymi, leżącymi na ziemi.
  Jutro lecimy dalej do Santa Marty. Maciek z Agata już ok 12, my w trójkę pod wieczór. Możliwe ze jeszcze z rana uda nam sie zrealizować jeden fajny plan. Ale o tym pózniej.







2 komentarze: