| slynny Angkor Wat |
| Brama do Angkor Phrom |
| Bayon |
| Bayon |
| Wat Phro |
| po tych swiatyniach biegala Angelina;) |
| i can handle that! |
| szczerze nienawidze tego roweru, nie moj size... |
Od dwoch dni jestesmy juz w Kambodzy, gdzie naszym pierwszym punktem wyjazdu jest miast Siem Reap, ktore znajduje sie 5km od najwiekszej atrakcji kraju, czyli kompleksu swiatyn Angkor Wat. Zostal on niedawno wybrany za jeden z 8 nowych cudow swiata. Przyjechalismy tutaj dosc podekscytowani, bo miala to byc wisienka na torcie w czasie naszej podrozy. Nasluchalem sie wielu pozytywnych opinie o tym miejscu i rzeczywiscie wcale sie nie zawiodlem. Zabytek jest fantastyczny, ma tylko jeden minus, ale o tym na koniec.
Angkor mozna zwiedzac z 3 roznymi biletami: 1, 3 lub 7 dniowym. My wybralismy opcje 3 dniowa, mino ze bedziemy tutaj 2 dni. Po rozmowach z roznymi ludzmi w czasie mojej podrozy doszedlem do wniosku, ze to bedzie optymalna dlugosc zwiedzania. W jeden dzien nie zobaczylibysmy tyle ile bysmy chcieli, poza tym nikt nie lubi biegac z wywieszonym jezorem. Natomiast w 3ci dzien ogladania bylibysmy juz chyba znuzeni swityniami. Jestm juz po, wiec moge stwierdzic ze dezycja byla sluszna. Angkor jest ogromny, switynie sa porozrzucane na obszare 1000km2, wiec naprawde jest co ogladac. My wybralismy opcje rowerowa, chociaz mozna tez bylo riksza, skuterem, czy busem. Co prawda nasza skora(slonce) i tylki(siodelka) to odczuly, ale przy takkich atrakcjach u boku nie ma co narzekac. Zwiedzanie zaczynalismy ok8-9, a do hostelu wracalismy ok 18. W ciagu dnia praktycznie nie bylo przerw. Dystanse do pokonania tez byly pokazne,. Policzylem, ze pierwszego dnia przejechalem 47km, a dzisiaj (przez zabladzenie, dzieki ktoremu moglem zobaczyc prawdziwe warunki zycia mieszkancow kambodzanskiej wsi) prawie 65km.
Dwie glowne swiatynie Angkoru to Angkor Wat i Angkor Phrom, lezace dosc blisko siebie i znacznie rozniace sie wygladem. Sam Angkor Wat nie zrobil na mnie najwiekszego wrazenia, uwazam, ze jest wiele ciekawszych architektonicznie swiatyn, jak chociazby Bayon, nalezacy do kompleksu Angkor Phrom. Rewelacyjny jest tez Wat Phro, gdzie najbardziej widac jakie spustoszenia spowodowala natura w ruinach. Tutaj tez krecono Tomb Rider - wszyscy robia sobie zdjecia przy slynnym filmowym drzewie:)
Zwiedzanie swiatyn pozwala na totalna dowolnosc, zarowno w ustalaniu trasy jak i wchodzeniu we wszystkie mozliwe zakamarki i na kazda budowle. Z jednej strony jest to fajne, bo pozwala doswiadczac i poznawac swiatynie, na kazdy mozliwy sposob, ale z drugiej pewnie doprowadzi do tego, ze Angkor bedzie coraz bardziej niszczal, zadeptany i zrabowany przez odwiedzajacych. Polecam zatem przyjezdzac jak najszybciej.
Zatem swiatynie Angkoru bede na pewno highlightem wyjazdu - tak samo jak najprawdopodobniej Kambodzanie, ktorzy sa chyba jeszcze bardziej pozytywni niz Laotanczycy. Ciagle sie do nas usmiechaja, machaja, mowia "hello", nie proszac przy tym o pieniadze. Zwracaja nam uwage, ze ktores z nas ma otwarty plecak, czy gonia nas przez cala ulice, bo zapomnielismy odebrac dokumentyt, ktore zostawilismy jako depozyt, podczas wynajmu rowerow. Ich podejscie do zycia jest tym bardziej zdumiweajace,iz panuje tu naprawde spora bieda, ktora widac na kazdym kroku. Naprawde jestesmy tym zadziwieni i nie mozemy sie doczekac kolejnych odwiedzanych miejsc...:)
widoki fantastyczne a zieloniutki koszyczek na rowerze rzuca się w oczy, cmok
OdpowiedzUsuńmega!
OdpowiedzUsuńtak koszyczek jest slodki ;) a ja się pytam, czy kremiki używasz???
OdpowiedzUsuń