9 września 2010

Jaipur - pink city





dla rodzicow Olgi z pozdrowieniami od coreczki


Wczoraj wieczorem po trwajacej praktycznie 24 godzin podrozy udalo nam sie dotrzec do Jaipuru. Wyjechalismy z Mcleod ganj o 18 nocnymm autobusem , do Delhi dotarlismy o 6 rano, pojechalismy do hostelu, w ktorym zatrzymala sie Kasia ze Stasiem. Poszlismy na dworzec kupic bilety pociagaowe do Jaipuru, poszwedalismy sie troche po miescie i o 15 wyjechalismy dalej do rozowego miasta. Dotarlismy tam na 21, rozlokowalismy sie w naprawde przyzwoitym hostelu i w koncu moglismy odpoczac, bo bylismy zmasakrowani tym ciaglym jezdzeniem.

dzisiaj intensywnie zwiedzalismy miasto - bylismy w najwiekszym obserwatorium astronomicznym w Indiach Jantar Mantar oraz w Palacu wiatrow Hawa Machal, gdzie Olga sprawdfzala wytrzymalaosc swojej zaslepki od aparatu zrzucajac ja z 30 metrowej wiezy:p Potem weszlismy na wznoszacy sie nad miastem fort i pojechalismy do Monkey Temple gdzie jedna z malp chciala mnie okrasc i zostalem przez nie zaatakowany( zrobila americam smuile i sie na mnie rzucila - zdjecia)!:p

Ogolnie Jaipur odbieramy bardzo pozytywnie, jutro ruszamy jeszcze do Amber Fortu, zeby dziewczyny mogly sobie pojezdzic na sloniach:p i po dwieczor przeniesieomy sie do lezacego niedaleko Pushkaru - 4h jazdy autobusem.

Dla bardziej zainteresowanych adres bloga Kasi i Stasia : www.kapusta.bloog.pl

1 komentarz:

  1. super relacja z podrozy swietne zddjecia nic tylko pozazdroscic tak fascynujacej podrozy do kraju w ktorym panuje chaos,brud ,,mieszanka zapachow ,upal,i ta innosc ktora sprawia ,ze Indie sa wyjatkowe!!!!! moze i ja to kiedys zobacze na wlasne oczy:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń