17 września 2010

Wielki Taj i Fatehpur Sikri






Ostatnia calonocna podroz z Jodphuru do Agry okazala sie lepsza niz nasz ostatni tak dlugi przejazd do Amritsaru. Wynikalo to najprawdopodobniej z tego, ze mniejszy byl tlum ludzi w pociagu, mniej bylo sprzedawcow jedzenia i chai'u, a nam samym udalo sie jakos wygodniej rozlokowac, tak ze cala podroz dosc znosnie przebiegla.
Tak wiec od wczoraj jestesmy w Agrze - miejscu obowiazkowym dla wszystkich osob odwiedzjacych Indie - z najslynniejszym zabytkiem tego kraju; Taj Mahalem. Nam udalo sie znalezc dosc dobry i tani (8zl) nocleg, wlasciwie przy samej bramie wejsciowej do Taj, z restauracja z widokiem na zabytek. Po krotkiej drzemce, by zregenerowac nieco sily po podrozy, ok 11 udalismy sie zwiedzac to cudo. Oczywiscie na sam poczatek potraktowali nas biletem za 750 rupii, gdzie tubylce placa 10rupii :/ no ale co mielismy zrobic, poslusznie wydalismy tyle i w koncu weszlismy by zobaczyc ten jeden z cudow swiata. rzeczywiscie jest olsniewajacy, ogromny i piekny. Zmienia nieco swoj odcin w zaleznosc od oswietlenia. Obejscie calego kompleksu zajelo nam 3h, ogladalismy Taj z kazdej strony, podziwiajac drobne ornamnty i mozaiki.
Pod wieczor zrobilismy sobie jeszcze spacer na druga strone rzeki, zeby obejrzec monment z drugiejstrony. Przy okazji ogladalismy festiwal, ktory akurat mial miejsce w miescie, a polegal na plywaniu grupek ludzi w rzece, z flagami, na zasadzie kto szybciej splynie z nurtem w dol rzeki;)

Dzisiaj natomisat pojechalismy lokalnym autobusem do oddalonego o 40 km Fatehpur Sikri, dawnej stolicy Mugolskiej, ktor obecnie jest opuszczona i zostala wpisana na liste zabytkow UNESCO. Bardzo ciekawy kompleks, dosc sporo budowli, do tego oprowadzal nas przewodnik, przez co dowiedzielismy sie paru szczegolow, ktorych nie ma w naszych guide bookach.

Jutro bedziemy sie zbierac do Orchy, ktora bedzie naszym dodatkowym przystankem przed Khajurao, z racji ze udalo nam sie zaoszczedzic pare dni, omijajac Bundi.
Aha- mialem napisac , ze dzisiaj w nocy malpy ukradly Oldze sandaly, ktore suszyly sie na balkonie, ale w pore sie zorientowala i po pogoni za malpa, odzyskala sandala;)

PS Bardzo wszystkim dziekuje za ostatnie komantarze - jestem naprawde wzruszony oddzewem na moja kasliwa uwage:p

Pozdrawiam wszystkich czytajacych i uczacych sie na pamiec:p

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zatem jeszcze raz, gdyż niechcący usunęłam komentarz, również serdecznie pozdrawiam, codziennie zaglądam i czytam , mam wrażenie,że też jestem w podróży, buziaki

    OdpowiedzUsuń