Od wczoraj rana jestesmy w Varanasi - kolejnym swietym miescie Indii - ponoc jednym z najwazniejszych. Podobno zeby zrozumiec hindusow trzeba tutaj przyjechac. I na pewno cos w tym jest, gdzy wlasnie tutaj odbywaja sie najwazniejsze w zyciu kazdego mieszkanca Indii obrzadki - palenie zwlok na stosie oraz wrzucenie prochow do Gangesu, rytualne modliwty nad woda, poranne kapiele, puszczanie swiec na wode w intencji najblizszych i sporo innych.
My po doarciu rano nocnym pociagem z Satny postanowilismy sie najpierw przespac,a pozniej ruszylimsy zwiedzac Sarnath - buddyjska miejscowowsc pod varanasi. NIe wywarla na nas niestety wiekszego wrazenia, okolo 17 wroclismy nad Ganges i wynajelismy lodz na 2h rejs po rzece. Trafilismy na malego przewodnika, ktory bardzo dobrze mowil po angielsku i troche nam opowiedziel o zwyczajach panujacych nad Ganga River. Na pewno jest to interesujce dozananie, kiedy plynie sie lodzia po wezbranych przez monsun wodach Gangesu i obserwuje ludzi celebrujacych swoich bogow, pijacych wode, w ktorej obok ktos sie kapie, a kawalek dalej wrzucaja do wody prochy skremowanych ludzi.
Dzisiaj natomaist zerwalismy sie o 5 rno zeby zdzyc na wschod slonca, ktory znowu obserwowalismy z wynajetej lodzi. Tym razem poplynelismy w drugim kierunku, gdzie znajduja sie Ghaty na ktorych kremuje sie ludzi. Sa dwa najwazniejsze- na jednym kremuje sie biedota - jest to krematorium elektryczny, natomaist kawalek dalej sie ludzi bogatych na drogich rodzajach drewna. Wyglada troche makabrycznie - cialo podlega kremacji przez 3h.
Nasz plan na dzisiaj to spacer na ten glowny krematoryjny ghat i obserwacja ceremonii o zachodzie slonca.
Aha - wczoraj sporo ludzi mowilo nam o zamieszkach na tle religijnym pomiedzy hindusami i muzulmanami, ktore moga miec miejsce w miescie. Przyczyna miala byc oddalona o 200km stad swiatynia, ktora hindusi uznaja za swoja , a muzulamnie za meczet. Jednak w miescie podobno jest porozstawiane sporo armii i jak na razie jest spokojnie i nic sie nie dzieje. W informacji turystycznej zapewniono nas ze nie mamy sie czego obawiac.
Zdjec niestesty, ze wzgeldu na tragiczny stan komputera, nie uda mi sie wrzucic. Postaram sie to zrobic jutro w innej kafejce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz