22 czerwca 2012

Sapa - H'mong Attack!

                                   znowu KOKO, tym razem w wersji "Papuga";)
                   rice terraces
                      one wiecznie cos dziergaja;)
                        rattan bridge

                     tradycyjny stroj Hmongow ( moze bez kaloszy;))

                              zielono...
                        moja pani kucharka kreci dla mnie sajgonki;)

   Wczoraj po mnocnej podrozy z Hanoi dotarlem nad ranem do Sapy, mojej bazy wypadowej w najwyzszych gorach Wietnamu, z ktorej zamierzam eksplorowac okolice. A slynna ona jest z tego, ze zamieszkuja ja mniejszosci ludowe Hmongow i Dot'ow, ktore do tej pory zachowaly swoje stare rytualy jak chocby chodzenie w tradycyjnych, czarnych strojach przyzdobionych jedynie delikatnymi kolorowymi elementami. Jadac tu wydawalo mi sie, ze trzeba bedzie pojsc poza miasto do wiosek, zeby ich zobaczyc, ale okazalo sie ze najezdzaja Sape i juz przy wysiadaniu z autobusu zostalem ubrane na czarno kobiety zagadany, zeby kupic od nich jakis wisiorek czy inna sakwe...:) Jak sie pozniej okazalo coraz wiecej kobiet z ludu Hmongow dorabia sobie w miescie sprzedaza rekodziela, udzielaja sie w tym rowniez male dziewczynki, nie chodzac przez to do szkoly. Rzad Sapy zaczal z tymi praktykami walczyc, ale i tak sa ich spore ilosci z ulicach. I co jest ciekawe -  wszystkie swietnie gadaja po angielsku! Jak sie okazalo w czasie rozmowy z jedna z nich - lepiej moiwa po angielsku, ktorego sie nauczyly od turystow, niz po wietnamsku - nie jest to ich codziennie uzywany jezyk, bo mowia w dialekcie:) Ogolnie jest z nimi smiesznie - bo wszystkei sprzedaja to samo, ja tego wcale nie chce kupicd, a i tak zawsze jakas gadka i polewka z nimi wychodzi, bo maja super poczucie humoru. Na ulicy nie jest nudno:D
  No ale wracajac do wczoraj - po przyjezdzie hostel sam mnie znalazl -  za 6 dol pokoj 3 osobowy, zdzierstwo;) Jako, ze jednak spanie w sleeper busie nie jest tym samym co w normalnymk lozku - standardwowo musialem przynajmniej 3 h odespac. Po poludniu natomiast zrobilem krotki 3 godzinny spacer do znajdujacej sie najblizej Sapy wioski -  Cat Cat. W wiosce znajduje sie wodospad, przy ktorym co godzine odbywaja sie pokazy tradycyjnego tanca, pelno tez jest domow rzemiosla. ogolnie byl to taki krotki klimat, by sie wczuc w klimat miejsca. Pozniej bylo jeszcze obejscie miejscowosci, ktora nie jest zbyt wielka, wiec szybko poszlo. Chcialem jeszce zrobic zakupy sprzetu trekkingowego, bo nie usmiaechalo mi sie pomykanie w moich najeczkach po tutjeszych gorach - buty trekingowe mozna bylo kupic nawet za 35 dol 9 (po targowaniu), ale oczywiscie nie bylo mojego rozmiaru w calej miejscowosci (sic!) -  standard:/ zostalo mi wiec kupienie wind-stopera - poczatkowo rzucili cene 35 dolarow za jeden, ale po co od 3 lat praktykuje taargowanie w Azji - ostatecznie zaplacilem... 35 dol... ale za dwa;) hehe mam zatem dwa wind=stopery North Face za 17,5 dol kazdy:D  Na koniec dnia jedzonko na tutejszym targu u pani, ktora porcje daje chyba proporcjonalnie do wzrostu - moje sa PRZEOGROMNE!! jadlem dziczyzne z jelenia :D dochodze do wnisoku, ze chyba bardzo soebie tutaj dogadzam, jesli chodzi o jedzenie;)
   A dzisiaj ruszylem w trase o 8, majac w planie odwiedzenie 4 wiosek Hmongow, ktore sa zlokalizowane wzdluz doliny, ktorej dnem biegnie sporych rozmiarow rzeka. Oznaczenia na trasach tutaj niestesty nie ma, wiec czasem bylo to bladzenie we mgle, ale na szczescie dwa razy zostalem poprowadzony ( dosc spory) kawalek przez tubylcow, wiec spokojnie dotarlem w zaplanowane miejsce. A sama trasa bardzo fajna - albo prowadzila przez tarasy ryzowe albo przez las bambusowy lub wzgorza, z ktorych roztaczal sie niesamowity widok na pola i tarasy z uprawa ryzu. Przejscie trasy zajelo mi 7 godzin, wrocilem do wioski wyczerpany, wiec reszta dnia to byl totalny chillout:)
  A plan na jutro dopiero sie klaruje - sa dwie opcja, musze sie jeszcze zastanowic, ktora wybrac...

3 komentarze:

  1. jeśli tak dobrze jesz, to może wagę utrzymasz, hehe, widoki nadal cudne

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że Ty też w swoim tradycyjnym stroju podróżniczym :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy nagrałeś taniec?:)))

    OdpowiedzUsuń