Po roku jestem znowu w podrozy - tym razem wyszedl wyjazd 7 tygodniowy, z czego pierwsze 3 tygodnie podrozuje sam (ale nie samotnie;)) a pozniej dolatuja do mnie Cyprian i Marta. Od tamtej pory juz wspolnie bedziemy zwiedzac laos, troszke Tajlandii( a wlasciwie tylko BKK) i Kombodze. czyli zatoczymy takie dosc spore kolko przez 4 azjatycke kraje - sasiedzkie, lecz bardzo sie od siebie rozniaca. Tak przynajmniej nam mowiono- musimy to sprawdzic na wlasnej skorze. Tak jak co roku, licze, ze ktors tu bedzie zagladal - co bedzie sie przejawialo zamieszczanymi komentarzami, bo co roku tendencja w tym wzgeldzie jest raczej taka sama. Czyli na poczatku wyjazdu jeszcze pare osob sie szarpnie, ale pozniej to juz posucha;)
Dobra, nie robie przydlugawego wstepu - bo wlasciwie tego posta pisze juz z Ho Chi Minh, wiec jest troche zalegly. Dlatego zabieram sie za ten aktualny;)
ej będę czytać na bieżąco i będę komentować :P
OdpowiedzUsuńCiesze się,że dotarłeś szczęśliwie do celu,miłego pobytu i wiesz co u.....
OdpowiedzUsuńPipi! jestem z Toba i czekam na pamiateczki;) buziaki!
OdpowiedzUsuń